Biwak 1 WDSH Element

  alt

    W piątek 11 listopada uczestnicy biwaku 1 Włocławskiej Drużyny Starszoharcerskiej „Element” spotkali się przy Hali OSiR, aby wspólnie wyruszyć do Warząchewki Polskiej na długo wyczekiwany biwak. Z racji, że nabyliśmy wprawę w kwestii wędrowania na obozie drużyny naturalne jest, że przeszliśmy tam o własnych siłach. Gdy doszliśmy na miejsce zaczęliśmy od kolacji żeby nadrobić stracone podczas wędrówki kalorie. Po apelu, który oficjalnie rozpoczął nasz biwak, odbyło się świeczkowisko. Poranny udział w uroczystościach miejskich z okazji Narodowego Święta Niepodległości wzmocnił naszą potrzebę poukładania myśli, dlatego podczas chwil przy ogniu rozmawialiśmy na temat patriotyzmu oraz jego roli i kształcie w dzisiejszym świecie.

Po chwili zadumy zostaliśmy podzieleni na grupy i z mapami w rękach wyruszyliśmy na trasę, która dotyczyła pierwszej pomocy. Symulacje były dość nietypowe, jednak wszystkim bardzo się podobały. Dzięki wyjątkowej grze symulantów mogliśmy wczuć się w rolę ratowników i sprawdzić swoje umiejętności w niesieniu pomocy poszkodowanym. W nocy tego samego dnia dh. Kasia oraz dh. Natalia miały okazję przestać nosić na sobie miano „biszkopta” i w leśnych gęstwinach przy harcerskim ognisku wygłosiły słowa roty przyrzeczenia harcerskiego, które zakończyły nasz dzień.
Drugi dzień biwaku, zaraz po śniadaniu rozpoczęliśmy zajęciami na świeżym powietrzu. Rywalizowaliśmy cały czas w tych samych grupach, w takich konkurencjach jak strzelanie z łuku czy przeciąganie liny. Mogliśmy także sprawdzić swoje siły w nowo poznanej grze w której liczył się spryt i współpraca. Towarzyszyło nam mnóstwo śmiechu oraz zwrotów akcji. Gdy wróciliśmy do szkoły , głód świdrujący nam brzuch oznajmił, że czas na obiad, więc czym prędzej zabraliśmy się za samodzielne przygotowanie posiłku. Gotowanie na kuchni polowej idzie nam coraz lepiej. Jedzenie było pyszne, a czas ciszy poobiedniej pozwolił odpocząć, w spokoju ułożyć w żołądku tetrisa z jedzenia oraz służył śpiewaniu i integracji. Dochodziła 16, więc na dworze zrobiło się już ciemno, wykorzystując nocną aurę poszliśmy do lasu grać w 'garnki', czyli po prostu wszystkim dobrze znane 'flagi' choć w zmienionej formule – noc sprzyjała podchodzeniu, a blask flagowych garnków oświetlonych latarkami pokazywał położenie przeciwników.  Po powrocie do szkoły mieliśmy chwilę, aby odpocząć zastanawiając się kim jesteśmy, co mamy w sobie dobrego oraz co ludzie w nas lubią. Było to dla wszystkich ciekawe doświadczenie, które zostawiło pamiątkę na zawsze. Na koniec dnia wspólnie świętowaliśmy 14 urodziny naszego przybocznego, a zarazem oboźnego na naszym biwaku - Pawła. Późnym wieczorem spotkaliśmy się na zakończeniu dnia i całego biwaku. Każdy miał chwilę, aby podsumować minione 3 dni, które spędziliśmy razem. Wszyscy byli bardzo zadowoleni z biwaku, ale jednocześnie standardowo smutni, że to już koniec. Ostatniej nocy jak zawsze wykorzystując ostatni czas świetnie się bawiliśmy grając do późna w 'tabu'. Rano zaś posprzątaliśmy szkołę, a następnie opuściliśmy ją idąc na pociąg do Włocławka, który jak zawsze planowo 8-minutową podróżą zakończył nasz biwak.

alt

alt

alt

alt

Copyright © 2017 Związek Harcerstwa Polskiego - komenda hufca we Włocławku. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.